poniedziałek, 27 kwietnia 2015

krzaki :)

działo sie...

zrobione mozna powiedziec duzo i niedużo. dużo, bo podosadzałam trochę krzaczorów. i neiduzo, bo zawsze możnabyłoby zrobi więcej ;D

tymczasem poobsadzałam płoty sąsiadów przy wjeździe...



długi płot
tak wyglądało miejsce do zagospodarowania...


a po mojej interwencji wygladało to wszystko tak...
wsadziłam 3 róże pnące białą, różową i zółtą (mam nadzieję, że się sąsiad nie zdenerwuje ze podpoprą dla nich będzie jego płot ;p)
pomiędzy róże wysiałąm groszek pachnący kolorowy



a w środku jakby tej rabaty powsadzałam 6 hortensji.





 a zapomniałabym... tam całkowicie przy szczycie tej rabaty jak się zaczyna bramka do wejścia do sąsiadów wsadziłam jasminowca wonnego. mizernie wyglada. właściwie uratowałam go z ogrodniczego ;p jak będzie miał dostatecznie duzo woli walki to przezyje ;)



krótki płot

tu poobsadzałam też różami, tym razem zwykłymi rabatowymi a nie pnącymi. tzn w środku rabaty wsadziłam badyla róży pnącej który odciełam z innej rózy. nie wiem, czy się przyjmie, ale zeby nie było, że marnotrawię coś, to dałam jej szanse na przetrwanie ;p







no więc między innymi tak zagospodarowałam mój czas na działce ;D


ale tam będzie fajnie ;D



niedziela, 12 kwietnia 2015

wiosna, wiosna, wiosna ah to TY !!! :)

ależ piękna pogoda za oknem... idealna na pochód po ogrodzie w poszukiwaniu dośc wyraźnych już oznak wiosny!
z nowowści założony na szybko "ogródek" cebulkowy. sadzony w dniu wyjazdu do niemiec ;p więc ekstremalnie na szybko ;p






do tego patyki forsycji mają pączki, co oznacza że wetknięcie ich jesienią do ziemi zaowocowało przyjęciem się ;p oczywiście efekt nie jest spektakularny, ale z roku na rok będzie coraz piekniej ;D a obok forsycja-matka :)


poza tym nieśmiało stwierdzam, ze skoszona przez nieuwagę piwonia dała mi drugą szansę ;p bo odrodziła się po tragicznej śmierci...



no a w ogóle przeleciałam na szybko moją rabatkę kwiatkową zeby oczyścic ją chociaż trochę z pozimowego nieróbstwa i chwilowo wygląda tak: oczywiście zdjęcia robiłam w trakcie pracy, więc ostatecznie grządka jest dokładniej oczyszczona z suchych badyli i chwastów. zostawiłam bratki które się super porozrastały i stokrotki. jednak częśc stokrotek mimo wszystko eksmitowałam na trawnik, jak przezyją, to super, jak nie to trudno. niech ich wola przetrwania zadecyduje ;p





tak więc i u mnie wiosna pełną parą. trzeba teraz zakasac rękawy i rzucic sie w wir prac polowych póki jeszcze jestem na miejscu! ;D