czwartek, 29 maja 2014

warzywnik nowa odsłona...

dzieje się :)

mój warzywnik powolutku nabiera tempa i coraz to fajniejszego wyglądu. nie wspominam już nawet o tym jak dynamicznie się rozrasta :)




grządka po grządce staje się dużym ogrodem użytkowym :)








no i mam jedne z pierwszych dzieci:) marchewki :) i  ziemniaki :)

 



kiedyś wstawię po kolei co mam... ale już nie dziś bo padam :)




piątek, 16 maja 2014

warzywnika ciąg dalszy...

przez cały tydzień ogarniałam cały ten tył na zmianę z pogodą... jak nie padało, to szłam kopać i sadzić roślinki, a jak padało to szłam do auta i szperając w książce, wymyślałam gdzie co posadzić, i czy akurat marchewka lubi się z groszkiem ;p;p





 wczoraj dorobiłam jeszcze jedną grządkę, na cebulę, ale jakoś nie miałam już sił na zdjęcia więc wstawiam bez niej ;p i dosadziłam jeszcze 5 krzaczków truskawek :) uwielbiam truskawki!




a tu zdjęcie mojego poletka buraków pastewnych... a niech koń też ma coś z ogrodu ;p na razie posadziłam tylko trochę. tak naprawdę, to mogłabym to wszystko burakami obsadzić. ale wiadomo, na wszystko trzeba czasu. a tego to mi ostatnio brak... :/






prace ziemne i przyziemne...

ależ było moje super zaskoczenie gdy w poniedziałek wjeżdżam na posesję, a tam zorane :) pan zdążył wjechać i mi ogarnąć to pole jeszcze zanim nastały te gwałtowne ulewy :)



teraz tylko przejechać kultywatorem i za szopą odsłoniło się naprawę fajny kawałek pola :)







poza tym miałam normalnie bojowe zadanie! po raz pierwszy w życiu kosiłam trawę tą taką kosiarką żyłkową! a co tam ;p najpierw oczywiście zostałam gruntownie przeszkolona co i jak.
najbardziej zależało mi na ogarnięciu tych wisienek... bo tam rośnie cała masa tych "lian". oplatają roślinę zabierając jej całe światło i pewnie składniki z gleby też. musiałam je na razie podciąć wyżej, żeby nie nadziać się na jakieś kamienie w ziemi i nie rozwalić sobie sprzętu :/ za niedługo ogarnę i powyzbieram to co tam wystaje i wejdę jeszcze raz z kosiarką. a potem chcę położyć agrowłókninę, żeby to cholerstwo nie odrastało. a kiedy będę miała czas, to postaram się to jakoś wytępić...




i w ten oto sposób na działce wygląda trochę przyjemniej ;p




:)

środa, 14 maja 2014

metamorfoza warzywnika...

na początku były ziemniaki... 1 worek - odmiana Irga...





dołączyły do nich arbuzy - 8szt...





potem doszły kapusty pekińskie - odmiana hilton (więcej) i bristol (mniej)... pomiędzy rodzajami posadziłam rzodkiewkę... na końcu dosadziłam jeszcze parę pomieszanych odmian kapustek. ale nie załapały się na zdjęcie ;p obiecuję, że nadrobię ;p







a na koniec sadzonki truskawek... a obok wolna przestrzeń na nie wiem jeszcze co ;p







i tak oto mój warzywnik z 1 komory stał się 3 komorowy :) i całość wygląda tak :)




fajnie, cooooo? :)
warzywnik mi się rozrasta ;p






a na koniec dosadziłam jeszcze kupione na rynku krzaczki bzu... jeden ciemny fiolet i jeden biały o pełnych kwiatach... będę miała żywopłot z bzu! uwielbiam bez!!!! na razie bez siedzi tam tylko, żeby nie zmarniał mi. potem będzie w innym miejscu... teraz to taka tylko przechowalnia.... ;p




:)

wtorek, 13 maja 2014

pole ziemniaków

oczywiście korzystając z tego, że mam już jakoś urobioną ziemię, zaczęłam tworzyć mój warzywnik...

na pierwszy rzut poszło sadzenie ziemniaków... i normalnie to takie fajne było je sadzić, ale ponieważ robiłam to już wieczorem, i byłam już lekko padnięta, to normalnie nie mogłam się doczekać, kiedy ten worek się skończy... a on był jak bez dna ;p

ale summa summarum ziemianki posadzone! 1 worek - odmiana Irga.

w kolejce czeka jeszcze 1x Irga i 3x Irys. ale to już później...


taram.... i tak oto moja pierwsza rabata warzywna powstała!


siatki oczywiście wyznaczają na razie granice rabatki i służą jako ochrona przed psami...

fajowo coooooo.......?


niedziela, 11 maja 2014

ciężki sprzęt...

kto mnie zna, zna też moje zamiłowania do duuuuużych pojazdów ;D
tak więc o to tym bardziej ucieszyło mnie, że dzień po dniu gościły u mnie 2 superaśne ciężkie maszyny...

1 dnia udało mi się ubłagać pana od koparki, żeby powywalać mi podmurowki starych szklarni...



taki był efekt:






2 dzień należał do traktora, który mi to wykopalisko i pole obok zaorał :) następnego dnia przyjechał pan z bronami i mi to ogarnął...

a następnego dnia z kultywatorem... i taki był efekt końcowy :)








jestem heppi ;D




wtorek, 6 maja 2014

altana i co po niej zostało...

muszę ponadrabiać zaległości...
otóż na koniec kwietnia zwolniło się miejsce. altana znalazła nowy dom. a ja ogarnęłam puste miejsce po niej. majówka była już 'goła' ;p
na razie przełożyłam tylko gałęzie do okorowywania, żeby dostać się do trawy.
kącik wypoczynkowy wygląda teraz trochę inaczej, czyli pusto, ale za to będą nowe inspiracje jak go kreatywnie zagospodarować ;D