tak więc o to tym bardziej ucieszyło mnie, że dzień po dniu gościły u mnie 2 superaśne ciężkie maszyny...
1 dnia udało mi się ubłagać pana od koparki, żeby powywalać mi podmurowki starych szklarni...
taki był efekt:
2 dzień należał do traktora, który mi to wykopalisko i pole obok zaorał :) następnego dnia przyjechał pan z bronami i mi to ogarnął...
a następnego dnia z kultywatorem... i taki był efekt końcowy :)
jestem heppi ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz