doczekałam się... spędziłam kilka cudownych dni...
na kilka dni i kilka nocy moja działka była dla mnie domem...
przyjechali do mnie znajomi i to dzięki temu odważyłam się zrobić ten krok o jakim już wcześniej myślałam. bo skoro nie ma jeszcze 'san fransisco' to czemu nie wprowadzić się na 'ściernisko'...?
ale stało się :) obozowisko powstało. noce spędzone na obserwacji nieba, słuchaniu owadów.
ranki budziły mnie odgłosami ptaków...
niezapomniany czas...
i wiecie co?
tak... to jest właśnie TO - Moje Małe Miejsce Na Ziemi :)

