heh... jesień złota polska. a u mnie złota niemiecka... ;p bo ja na obczyźnie... ależ mnie ciągnie z powrotem... popatrzeć na mój ogródek... na moje niedawno jeszcze zapełnione grządki...
miałam posadzić sobie swój czosnek... :/
a i przed wyjazdem zapomniałam/nie zdążyłam/wypadło mi z głowy żeby wsadzić cebulki... a mam przecież i zeszłoroczne... i w tym roku dokupiłam sobie ... narcyzy, hiacynty, krokusy... :(
ale może się zmobilizuję i przyjadę w międzyczasie...
tu jest tyle głogu! a ja się u mnie w okolicy naszukałam i prawie nic nie znalazłam! muszę wybrać się tutaj na szaber i przywieźć sobie ile się da! :) i tarninę znalazłam ;D
nie mam co wstawiać... nie wiem co tam u moich roślinek... czy się rozwijają... czy je tam coś podjada... czy walczą o przetrwanie z chwastami...
tęskno mi... ale mam nadzieje że Moje Małe Miejsce Na Ziemi się na mnie nie obrazi...:/
ale mam za to książki ogrodnicze ze sobą... czerpię inspiracje stąd gdzie jestem... przeglądam blogi... podpatruję innych... czytam, buszuję, podglądam... by na wiosnę znowu ruszyć pełną parą!
Pozdrawiam!
Rok temu moja koleżanka z powodu różnych zawirowań cebulki tulipanów posadziła w grudniu. Wyrosły pięknie, więc teoretycznie też masz jeszcze czas. Byleby mróz nie dokuczał nadmiernie, bo wówczas bez kilofa nie masz po co wchodzić na rabaty :-)
OdpowiedzUsuńooooo... jak miło! to mam nadzieję, ze w tym roku zima również będzie dla nas łaskawa ;D pozdrawiam!
UsuńHej! Dziękuję za wizytę. Coś widzę, że będę musiała u Ciebie pobuszować w tematyce oczyszczania organizmu. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło