doczekałam się... spędziłam kilka cudownych dni...
na kilka dni i kilka nocy moja działka była dla mnie domem...
przyjechali do mnie znajomi i to dzięki temu odważyłam się zrobić ten krok o jakim już wcześniej myślałam. bo skoro nie ma jeszcze 'san fransisco' to czemu nie wprowadzić się na 'ściernisko'...?
ale stało się :) obozowisko powstało. noce spędzone na obserwacji nieba, słuchaniu owadów.
ranki budziły mnie odgłosami ptaków...
niezapomniany czas...
i wiecie co?
tak... to jest właśnie TO - Moje Małe Miejsce Na Ziemi :)


Wspaniała decyzja i świetny wpis. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWitaj! Poczytałam sobie o Twoich marzeniach i planach, obejrzałam ziemię z dużym potencjałem. Jestem pod wrażeniem! Życzę powodzenia w realizacji. Stopniowo powstanie Twoje królestwo.
OdpowiedzUsuńWidziałam, że sadzisz krzewy i kwiaty i wkładasz dużo pracy w porządkowanie terenu. Tak sobie pomyślałam, że bardzo trudno jest w takim terenie utrzymać młode sadzonki czy rabaty nie mieszkając na miejscu czy nie bywając systematycznie. Wydaje mi się, że lepiej na tym etapie sadzić tylko drzewa i mocne krzewy, które stworzą na przyszłość strukturę ogrodu i posiadłości. A wokół nich wypielić małe kawałeczki ziemi, żeby sadzonki miały szansę rosnąć. Trzeba je przykryć tekturą i przyrzucić ściętym zielskiem. To będzie przepuszczało wodę, a zabezpieczy przed nowymi chwastami. I nic nie kosztuje. Pozdrawiam!
Hehehe takie spanie na działce ma swoje spore plusy :-) Ja to lubiłem zawsze spać w namiocie i słuchać odgłosy otaczającego świata. Nie samowite wrażenia kiedy mogłem zobaczyć niebo daleko od centrum Katowic i zgiełku metropolii w środku nocy :-) Coś pięknego!
OdpowiedzUsuń