na Moim Małym Miejscu Na Ziemi wciąż panuje samowola przyrodnicza :)
pocieszam się tylko, że jak już kiedyś tam zamieszkam, to bedę zdrowa i dobrze odżywiona.
zdrowa? bo mam ponad pół hektara plantacji perzu i bylicy
dobrze odżywiona? podagrycznik podobno przepyszny w zupach i sałatkach :)
a teraz poważnie...
(poza moją plantacją chwastów, która rzeczywiście jest poważna)
...
dzieje się kilka wątków w moim zyciu. zobaczymy który kierunek w jakim stopniu się zrealizuje. zdradzę tylko, że jest w planach opcja że będę kiedyś tam mieszkać. i że jest opcja że będę tam mieszkać w Towarzystwie :)
nie powiem wiele więcej, by nie pozapeszać (w końcu licho nie śpi - może by mu coś na uspokojenie zaparzyć? hahaha)
teraz do rzeczy...
stan zastany
tak dla przypomnienia to był mój super fajny wierzbowy płotek byłby super, gdyby go pielęgnowąć. a że rósł se samopas, to trzeba było się z nim rozprawić.
takie były zamierzenia - zdjęcia z neta
a rozrosło się do wyżej pokazanej dżungli. właściwie to był osttani dzwonek na uporządkowanie tego, bo już niektóre badyle były prawie drzewami :)
a po walce 1;0 wygląda teraz tak:
no i trawa została skrócona o głowę i wygląda teraz tak:
absolutnie nie jest to szczyt moich marzeń a jedynie próba ratowania sytuacji. ale sumienie mam w miarę czyste...
no i zasłużony wypoczynek :)
a ten murek co się odsłonił też był cały porośnięty wierzbą. więc dostał drugą szansę na zaistnienie w ogrodzie :)
pozdrawiam.
i nie daję się !!
Moje Miejsce Na Ziemi czeka :)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz