a no że może kiedyś zrobię się domowa :) no że będę dziobać w domu. póki co w czyimś domu, bo przecież wciąż mam los tułaczy. no ale jak już w końcu spocznę u siebie, to dopiero obrosnę w piórka :) haha, no znaczy się, ze będę kurą. taką domową. w swoim domku :)
a póki co mój "wolny" od pracy dzień (jeden jedyny w tygodniu, kiedy można się wybyczyć w łóżku i rozkoszować się nic nie robieniem) zrobiłam oto to:
ZESTAW NUMER JEDEN:
* melon galia w syropie cukrowym
* malon galia w syropie cukrowym z cynamonem
* melon galia w syropie cukrowym z goździkami
czy dobre? nie wiem, jeszcze nie próbowałam :) aż się boję co z tego eksperymentu wynikło :)
ZESTAW NUMER DWA:
* melon cantalupe po prostu rozgotowany ala dżemik
* melon cantalupe dżemik, tym razem wersja z jabłkiem
EDIT: melon pur mi umarł śmiercią fermentacyjną i spoczywa w kanalizacji... :/ czy był dobry? nie wiem, nie ryzykowałam zdrowiem i życiem w imię nauki :)
ZESTAW NUMER TRZY:
* dżemik z ananasa, banana i jabłka
tu był jeszcze jeden słoik, a raczej połówka słoika który się nie zawekował więc posłużył do celów konsumpcyjnych. jaki był? trochę nijaki. brakowało tego czegoś, ostatniego szlifu, takiej kropki nad "i". więc dokupiłam naprędce przyprawy: cayenne, imbir i cynamon.
rezultat? każdy inny, każdy dobry. ale chyba moim faworytem było cayenne.
więc słoiczki przed podaniem trzeba będzie doprawić. ale fundament był jak najbardziej zjadliwy. i zdecydowanie wart grzechu i poświęcenia :)
tym oto sposobem odpoczęłam se przy garach. a co :)
czy złapałam bakcyla? chyba tak :) haha, komputer aż parował od ilości stron wertowanych wg haseł "melon przetwory" "przetwory z bananów" itp itd...
a potem tylko zrobić oranżerię na Moim Małym Miejscu Na Ziemi i stanę się znanym w Polsce plantatorem cytrusów . <żarcik>
no to do zobaczenia!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz