poniedziałek, 10 lutego 2014

ogródek rekreacyjno-wypoczynkowy

jako że w niedzielę nie mogłam spać nad ranem obmyślając jakie będzie ogrodzenie, tak potem do południa po prostu padłam. pogoda była nijaka, więc w sumie idealna na spanie ;p
obudziłam się około 14 a tu słońce!! no i oczywiście nie mogłam zmarnować drugiej połówki dnia i pojechałam do mojej hacjendy... dziś skromnie... pograbiłam moje poletko na ogródek wypoczynkowo-prezentacyjny ;D ahhhhhh...... rozmarzyłam się....


tak to wyglądało w niedzielę... w dali widać fragment ziemi na pastwisko... z chęcią przestawiłabym tu altankę, żeby móc wieczorami siedzieć i patrzeć na pasące się konie...  ....?



a tak to wyglądało jakiś czas temu latem. zdjęcie z google...

niedziela, 9 lutego 2014

ogrodzenia...

tak, wiem, wiem.. trzeba być kompletnym wariatem, żeby w środku nocy (od 5.47) w niedzielę (!!!!!) buszować po internecie w poszukiwaniu idealnego ogrodzenia ;D

zasadnicze kryteria... TANIO, funkcjonalnie i ładnie ;D

pierwszy wybór padł na tanio... takie propozycje znalazłam...


 lub 

lub 



nie linczujcie mnie że to niebezpieczne itd... 
wiem, wiem... dlatego wymyśliłam coś takiego.... to jest funkcjonalne... żeby było zaciszniej i bezpieczniej... poza tym z jednej strony pastwisko sąsiadować będzie z polem rolnym i nie chciałabym, żeby na moją trawkę dostały się jakieś środki ochrony roślin. stąd mata jako zabezpieczenie przed niechcianą chemią. a przy okazji psami i sąsiadami ;p








a od środka chciałam zrobić coś takiego... i tu przychodzi element ładnie :)






wiklina (wierzba) posadzona od strony pastwiska - pozysk za darmo, robocizna za darmo ;p




co do potencjalnej szkodliwości dla koni - już sprawdzałam... oto efekty:

źródło: http://serwiskonie.com/?id=z_k
Zamiast tradycyjnej paszy można podawać wiele innych roślin, a konie wcale przy tym nie grymaszą. Liście grabu lub wierzby przypominają dobre siano, zaś liście lipy, wiązu i winogrona mają skład podobny do lucerny. Koniom smakują też trzciny i łodygi kukurydzy, bogate w cukier, a w krajach o gorącym klimacie gustują w trzcinie cukrowej. Zdarza się też jadać kolcolist, a nawet niektóre, wysuszone i odsolone, algi.

i

żródło: http://koniara12.bloog.pl/id,328882375,title,Ziololecznictwo-i-aromaterapia-koni,index.html?smoybbtticaid=6122c1
Przykładowe rośłiny do podawania koniom:
-trybula leśna(kwiaty,liście, łodyga)                                                            
-wierzba(miękkie gałązki z liśćmi)
-owoce róży
-mlecz(liście, kwiaty)                       
-leszczyna(miękkie gałązki i liście)        
-głóg(jagody)
-buczyna(miękkie gałązki i liście)





ostatecznie jednak zdecydowałam się na:



ogrodzenie pastwiska (ta tkanina ochronna też będzie!)



ogrodzenie placu:






i jak?






sobota, 8 lutego 2014

sobotnie sprzątanie od strony ulicy...

ależ dziś był piękny dzień... niby miało padać, ale pogoda zlitowała się nade mną i dała mi przepiękny, iście wczesnowiosenny dzień. wykorzystałam go oczywiście bardzo pozytywnie ;D

wzięłam się za porządki od strony drogi. powycinałam krzaczory i zostawiłam tylko drzewka owocowe. ich na razie nie będę ruszać, a nóż-widelec odżyją, to i ja się najem i konie będą szczęśliwe. drzewka to oczywiście jabłonie.





a tu taraaaaaammmm... efekty dzisiejszego dnia... :) drzewka pooczyszczane z lian i całego krzaczorstwa. przy okazji udało mi się wykorzystać dobrego sąsiada i powycinał mi niektóre małe drzewka albo badyle, co pozostały po moim wcześniejszym karczowaniu. teren przejaśniał ;D ale trochę mnie jeszcze sprzątania czeka.



i jak? 




poza tym posprzątałam trochę teren... wiadomo, ze przez lata zrobił się z tego wielki śmietnik. pozbierałam trochę szkła. wykorzystam go jeszcze do innych celów... ale to na razie ciiiiiii..... ;P



piątek, 7 lutego 2014

stajnia z padokiem... - snucie planów ;D

taka jest rzeczywistość...

widok z ulicy. budynek z prawej (ten bliżej) planuję rozebrać. co do budynku z tyłu mam plany...


widok od "środka". szopka i jej odległość od murku. 




a teraz moje marzenia...

całość powierzchni chce wykorzystać na zorganizowanie padoku, takiego małego wybiegu. na czas kiedy mnie nie będzie, albo kiedy trzeba będzie dać trawie odpocząć, albo na noc będę zamykać konie na takim małym wybiegu, by były zawsze "pod ręką"...

moja wizja jest mniej więcej taka:







początkowo chciałabym postawić koniom taką wiatkę przeciw wiatrom, deszczom, słońcu i całej reszcie rzeczy które mogłyby sprawiać im dyskomfort ;p
konie miałyby do niej swobodny dostęp, wchodziłyby i wychodziłyby kiedy tylko miałyby ochotę...






później (bliżej zimy) chciałabym to trochę zabudować... przynajmniej jedną "klapę" drzwi... i powstałaby taka skromna wersja stajenki...





w międzyczasie chciałabym zrobić zadaszenie dla koni, że mimo jak boxy byłyby zamknięte, to miałyby się gdzie schować, albo po prostu żeby zrobić wnękę na jedzenie...





a ostatecznie chciałabym im stworzyć coś takiego ;D




marzenia są po to, by je spełniać... :)


no i pamiętajcie.... "tu na razie jest ściernisko, ale będzie moje małe Las Pegaz" :)



niedziela, 2 lutego 2014

logo-mania ;p


każda szanująca się stajnia musi posiadać coś, co poza nazwą będzie jej cechą charakterystyczną. mówię oczywiście o logu ;)

założenia do loga i stajni w ogóle:
- ma to być stajnia nie taka jak wszędzie... nauka jazdy na lonży dla ludzi którzy mają ochotę powozić dupsko... tak nie chcę. chcę mieć taką "ambitną" rekreację, gdzie taki adept będzie uczył się pracować ze swoim ciałem a dopiero potem z ciałem konia.
- podoba mi się idea dawnego czasopisma niemieckiego "Freizeit im Sattel" (czyli rekreacja w siodle)
po lewej ich pierwsze logo, po prawej logo po kilku latach zmienione.

oba mają jednak to samo piękne założenie, którym jestem po prostu zachwycona! chodzi mi o ten kwiatek w pysku konia. to jest jak dla mnie cała idea mojej stajni. ma być iście kwieciście! :)

chciałabym, aby kłaść większą wagę na przygotowanie fizyczne i psychiczne jeźdźca do stawianych wymagań niż, jak to się zwykle odbywa - więcej wymaga się od konia.




oto moje propozycje...

logo 1:




logo 2: 






logo 3: 






logo 4:





logo 5:





logo 6:





hmmmm.... i cooooo....????

1 lutego 2014 r.

pomału efekty karczowania stają się widoczne. chaszcze dają się coraz bardziej ogarniać, usuwam wszelkie nowe drzewka, trawy i te cholerne liany co oplatają wszystko co się da! no straszne :P
więc określenie dżungla to nie do końca takie egzotyczne. wszelkie drzewa które rosną na tej działce porastane są przez takie dziwne długie lekko zdrewniałe liany. nie wiem co to jest, ale z cholerstwem trzeba się tak siłować. bo nie dość, że samo w sobie jest ciężkie do wyrwania, to jeszcze łączy się z innymi i tworzy takie typowe liany. wrrrrrr.....



 no i znowu porównanie do zeszłego lata.  a jest to ważne o tyle, bo jak zobaczycie na następnym zdjęciu, była tam szopka-niespodzianka :) szopka -widmo :P


tralalala :)





widok na "plac". też już coraz bardziej przejaśniony...








widok na "pastwisko" - tutaj doskonale widać, dokąd ono sięga. szopka pod prawą strzałką w miejscu gdzie jest strzałka stoi już na naszym kawałku. taka mała "samowola" budowlana :P 






widok z ulicy... widać oczywiście w jakim pięknym sąsiedztwie jesteśmy - pomnik przyrody :)






widok z ulicy na część gdzie stanie stajnia angielska z padokiem...






no i widok z ulicy na plac.





panorama na plac: 





no i ogólna panorama na "część końską": 








:) ja tam jestem heppi i mam naprawdę powera, by jak najszybciej to ogarnąć :)