jako że w niedzielę nie mogłam spać nad ranem obmyślając jakie będzie ogrodzenie, tak potem do południa po prostu padłam. pogoda była nijaka, więc w sumie idealna na spanie ;p
obudziłam się około 14 a tu słońce!! no i oczywiście nie mogłam zmarnować drugiej połówki dnia i pojechałam do mojej hacjendy... dziś skromnie... pograbiłam moje poletko na ogródek wypoczynkowo-prezentacyjny ;D ahhhhhh...... rozmarzyłam się....
tak to wyglądało w niedzielę... w dali widać fragment ziemi na pastwisko... z chęcią przestawiłabym tu altankę, żeby móc wieczorami siedzieć i patrzeć na pasące się konie... ....?
a tak to wyglądało jakiś czas temu latem. zdjęcie z google...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz