wtorek, 18 lutego 2014

dzień (prawie) wolny ;p

dzień prawie wolny... a no prawie, bo wzięłam dziś wolne w pracy co nie oznaczało, ze będę leżeć brzuchem do góry ;p


więc dzień minął nam bardzo pracowicie... ja ogarnęłam znowu śmieci z terenu przyszłego padoku i placu. oj, było tam tego... niestety w dużej mierze szkła, więc na to kładłam szczególny nacisk...  efekt pracy widać na zdjęciach:





część suchych gałęzi miałam w planie popalić, ale nie bardzo wypaliło, więc została tylko kupa chrustu na następne ognisko ;p może w sobotę...  kto ma ochotę na kiełbaski? ;p





potem porządków ciąg dalszy.. ogarnęłam przy szopce sąsiada... z obu stron. wygląda już tam coraz bardziej przyzwoicie.





ciocia w tym czasie dalej dzielnie skakała po drabinie, albo z ziemi i przycinała gałęzie. mam nadzieję, że drzewka odwdzięczą się jeszcze tego lata pysznymi owockami ;D
na zdjęciu ciocia przy pracy i na koniec jej starań efekt ;D





więc dzień bardzo aktywny... ale coraz bardziej widać efekty... chociaż nie powiem.. jeszcze dużo pracy przed nami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz