niedziela, 16 marca 2014

porządków na placu ciąg dalszy .......

 a w ogóle to w środę i czwartek to oprócz ekscesów z wjazdami i krawężnikami to bardzo dużo udało mi się zrobić...

w środę powycinałam w sumie już praktycznie do końca sitowie. pozgrabiałam w kupki. najchętniej to bym w ogóle w cholerę popaliła cały ten teren ale boję się, że w końcu ogień będzie nie do opanowania :/ w sumie na zdjęciach widać dalej burdelownik, ale wierzcie mi na słowo, ze wygląda już o niebo lepiej... pokazuje się już czarna ziemia, teren pomału przesycha...

 




w czwartek za to popaliłam to co pozgrabiałam, czyli trawę i sitowie, a do tego co jakiś czas dokładałam jeszcze gałęzie. żeby ich też trochę ubywało...

poza tym poobcinałam gałęzie w krzaczorach przy drodze... stan jeszcze przed obcinaniem. jakoś wyleciało mi z głowy zrobienie zdjęcia po. powycinałam w sumie wszystkie gałęzie, które rosły na bok, w poziomie. oczyściłam to wszystko z suchych pędów. zostanie mi jeszcze tylko ciachnąć je trochę , żeby nie były takie wielkie. więc będę musiała kiedyś poprosić jeszcze sąsiada, żeby mi skrócił przynajmniej te najwyższe drzewa. bo potem to już w ogóle mogę nie móc z nimi nic zrobić. bo będą za duże/stare i będę musiała sie o pozwolenia starać... na zdjęciu pierwszym to co widać na pierwszym planie będzie zasiane trawką i rabatkami kwiatkowymi. a na zdjęciu drugim widać placyk, gdzie stanie drewutnia i może jakiś taki składzik na narzędzia, jakaś pracownia gospodarcza i miejsce na samochód, przyczepkę i w przyszłości może jakiś traktor ;D




i na koniec to co najbardziej dało mi w kość. to porządki wokół szopki małej. czyli teren padoku i kurnika ;D ojej... tu to się namęczyłam. żeby nie powiedzieć nazapieprzałam... grabienie, wyrywanie korzeni tych lian i dzikich jeżyn, palenie śmietniska. wiem, wiem, że nie powinnam takich rzeczy palić... ale tego tyle tu było, że niestety tak było najłatwiej... był syf. a teraz już ładniej ;D

tak było... tych gałęzi już nie było, bo już je kiedyś spaliła, ale przyjrzyjcie się co było pod spodem... śmieci, śmieci, śmieci... fuj.

ale ogarnęłam to wszystko i teraz wygląda już tak. jestem tam jeszcze do roboty, ale już pierwszy szlif za mną ;D
 



wiem że razi jeszcze ta reklamóweczka na ostatnim zdjęciu, ale była głęboko zakopana a poza tym już nie miałam sił się z nią bojować.... :)



fajowo już cooooooo.....?




tralalala
tu narazie jest ściernisko, ale będzie moje małe Las Pegaz ;)


1 komentarz:

  1. po tych leniwych sobotach i niedzielach to tu u ciebie teraz ruch jak na dworcu.. :)

    OdpowiedzUsuń