wtorek, 18 marca 2014

płot - smaczny i naturalny :)

pochwale się wam, co mi ostatnio w duszy gra... :)
jako że na dworze jest wstrętnie, ja jestem przeziębiona, to mam czas na snucie planów, przemyślenie marzeń itd. i coraz bardziej dojrzewa we mnie taka wizja na płoty...


na długiej ścianie placu posadziłabym sobie gruszki i jabłka pod taką postacią...

I II

wariant 1 będzie od razu gęściejszy, ale za to wariant 2 pochłonie mniej drzewek...





a na długiej stronie pastwiska od strony pola sąsiada takie coś... tam rosłyby czereśnie i śliwki, i może jakieś inne pestkowce... na dole za to obsadziłabym to jakimiś krzaczkami owocowymi... porzeczki... maliny... agrest... może winogrono...




wiem, że to wszystko potrzebuje trochę czasu żeby urosnąć... wiem, że to trzeba formować... ale co tam :) spróbować można :) a jak wyjdzie to będzie najprzepyszniejsza granica działki :)


ps. owocki zabezpieczę oczywiście przed zjedzeniem ich w hurtowej ilości przez konie ;p

co do odmian i ilości drzewek jeszcze nie mam wyrobionego zdania... cała granica placu będzie miała ok 50m, a granica przy pastwisku ok 82m. nie wiem, czy całość będę chciała obsadzić w ten sposób i czy na pewno tu będą gruszki i jabłka a tu pozostałe pestkowce. ale idea jest jak najnardziej smaczna :)

wyobrażacie sobie, jak będzie fantastycznie po skończonej jeździe poraczyć się rumianą gruszeczką albo jabłuszkiemmmm....?

ah rozmarzyłam się.... :)





ale tam będzie fajnie :)

2 komentarze:

  1. Jakie ty fajne płoty wynajdujesz, nie tylko w tym wpisie ;) Również się rozmarzyłam, gdyż nasza działka czeka jeszcze na ogrodzenie, bo to jednak podstawa. Wcześniej było tam pole uprawne, graniczące z jednej strony z innym polem i po posadzeniu drzewek owocowych w odległości 5 m od miedzy, według jakiejś tam normy, się okazało w zeszłym roku że miedza magicznie znikła, będąc zaorana przez sąsiada, nie mówiąc już o skoszeniu prawie 2 metrów naszej łąki w dalszej części działki.
    Tak więc w tym roku bierzemy geodetę, żeby wyznaczył niepodważalnie granice działki w terenie i przynajmniej kilka słupków w tym roku wstawiamy, żeby było wiadomo co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no dokładnie... mnie jeszcze czeka wizyta geodety bo ja sama też tak naprawdę nie wiem, dokąd moje a dokąd nie ;p

    OdpowiedzUsuń