poniedziałek, 3 marca 2014

parapetowy warzywnik....

eh nooooo... opuszczam się trochę w relacjonowaniu postępu prac;/ postaram się nadrobić...

za to wstawiam zdjęcia moich dzieciaków ;D fajne już coooooooo......?????





a na zakończenie:


:)


2 komentarze:

  1. wow :)
    i niech się zdrowo chowają :)
    ja też już mam pomidorki i ogóraski, trochę się powyciągały ze względu na niezbyt dużo lutowo-marcowego słońca. ale trzymam je na południowym parapecie. wierzę, że fajnie mi wyrosną. a potem część z nich siup-pod folię, bo będziemy niedługo stawiać.
    no i będę teraz liściaste wysiewać.
    a twoja uprawa na parapecie w pracy?

    hehe widzę, że też już masz wiosnę w głowie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj :) Fajnego bloga założyłaś i to jeszcze w tematyce jaką uwielbiam ;) Jeśli pozwolisz będę go śledzić z zaciekawieniem. Ja tak samo w tym roku w styczniu bloga założyłam, o tematyce głownie wsiowej.
    A roślinki ładniutkie, jeszcze trochę i ja pierwsze siewy tej wiosny wykonam. Ale to dopiero pod folią, bo miejsca na parapecie nie mam. Na razie tylko babci nasionka różne dałam, bo ona w bloku ma warunki, a i lubi uprawiać roślinki różne w domu i na balkonie, a jej ulubione to pomidorki koktajlowe :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń